Nie jest prosto znaleźć słowa, kiedy właśnie zniknęło się w rzeczywistości, w której robiło się wszystko, by to wykonać.
Nawet kiedy prawdopodobieństwo osiągnięcia celu było wysokie i nie ulegasz panice czy szokowi, dekiel ci nie odpada, kiedy czujesz BYT, który właśnie zniknął — nie tyle w osłupienie wprowadza cię obraz, który czujesz i widzisz od wewnątrz i od zewnątrz jednocześnie, ile to, że system, dzięki któremu było to możliwe, właśnie na twoich oczach się rozsypuje.
Tak działa każdy system: uczestniczy w realizacji zadań, ale nie umiera wraz z nimi. Po osiągnięciu celu uruchamiają się jego własne zabezpieczenia — i system się dezaktywuje.
O ŻYCIU NIE BEZ POWODU… PRAWIE
Kiedy zaczynasz od ŚMIERCI
W rękach możesz mieć tylko ŻYCIE.
Trzymasz jego koniec –
Myślisz, że wyrzucasz wszystko,
Kosz jednak pusty… prawie –
Zmusza do uwagi.
Bo choć nie wiele waży, to ręce zmęczone pracą.
Nauczyły się już kopać doły
I trumny szczelne zbijać –
Sprzątają dokładnie… prawie,
Każdy przejaw ŻYCIA.
Tylko wciąż same pozostają faktem.
Zajęte zabijaniem
Robią to z precyzją… prawie;
Nie znając początku
Cios dosięga tylko końca… dłoni.
Czasami brak im siły zadawać ból nadgarstkom.
Wtedy ściskają z czułością,
To, czego tak nie chcą.
Takiej okazji ŻYCIE nigdy nie przepuszcza.
Mieszkając w kułaku jednej dłoni
Pomaga umrzeć z nienawiści przeciw drugiej
Mieszkając w obu, bardzo powoli
Przeciska się między palcami… ku śmierci...
lecz nie bez powodu…
Ewa Macioszczyk
18 listopada 2013
„A więc jestem wolny? – Oczywiście, skoro nie jesteś już nic wart”. Tak napisał w 2002 roku Éric-Emmanuel Schmitt w książce pt. „Kiedy byłem dziełem sztuki”.
Czy jeżeli zmienię słowo „wolny” na „wolna”, w kraju, w którym tak wiele kobiet wciąż, wychodzi na ulicę i w różny sposób nie tylko mówi, ale i wyraża całą sobą, że wolnymi nie są, mam prawo w tym samym miejscu i czasie ogłosić, że stałam się wolna, bo mając 1 rok, postanowiłam nie zaprzeczać i od razu zgodzić się na opinię, że jestem nic warta?
***
Czy jeżeli zdejmę w tym zdaniu znak zapytania, w kraju, w którym jeszcze nie tak dawno główne media informowały mnie, pisząc białymi literami na czarnym tle „MEDIA BEZ WYBORU”, to ktoś uwierzy w to, że wystarczy na białym tle, czarnymi literami napisać „MEDIA Z WYBOREM”, i to wystarczy by rozpocząć wprowadzanie tej decyzji w życie wszędzie gdzie się chce?
***
Czy jeżeli udowodnię tu, że nie jest to przypadek, że książka „Kiedy byłem dziełem sztuki” powstaje we Francji, dokładnie tam, gdzie nie przypadkowo 17 lat przed jej publikacją wysyłam ojca mojego dziecka, ponieważ rozpoznaję, że TU — W DOMU — jego BYT za chwilę nie będzie już nic wart, a TAM ma szansę zgodnie ze swoim pragnieniem stać się DZIEŁEM SZTUKI i tak się stanie, to przekonam WAS, że jest to możliwe, by zadecydować o swoim życiu tak, by jednocześnie wpłynąć tymi decyzjami na zmianę historii mojego życia tak, by uszanowali moją zasadę DLA DOBRA WSPÓLNEGO PRZECIWKO ZŁU?
***
Nie, nie. Nie zamierzam tu nikogo przekonywać, niczego udowadniać, a jedynie poinformować świat o czymś istotnym. To ja w WASZYM świecie rozpoczęłam swoje życie, nie WY w moim. To WASZ świat zaprosił mnie do siebie. Ja jedynie zbyt mocno poczułam jego stan całkowitego rozkładu i po prostu postanowiłam poczekać na człowieka, który jako inwestor i wykonawca, to wszystko ogarnie i przetłumaczy z polskiego na polski.
Gdyby granica między przeszłością, teraźniejszością i przyszłością nie była jedynie wciąż uparcie utrzymującą się iluzją, niewątpliwie umarłabym. Wbrew pozorom nie użyłam w tym zdaniu jednej z wersji wypowiedzi Alberta Einsteina /Mając 1 rok, nie umiałam jeszcze czytać, dziś wiem jak brzmi prawdziwa wypowiedź geniusza./ a jedynie poinformować Was, że istnieje sposób na to, by iluzji nie utrzymywać.
Dnia 27.07.2021, ojciec mojego dziecka skończyłby 67 lat. Jednak postanowił to zrobić dwa lata wcześniej. Ja tylko 33 lat wcześniej rozpoznałam, gdzie można spełnić takie pragnienie, które będzie uwiecznione w Wikipedii i w licznych linkach o historii tego dzieła sztuki w Internecie, wraz z jednozdaniową dygresją o mnie. Jednak ceną uwiecznienia tej dygresji było przeniesienie jej do innego ciała... we Francji. Przeniesienie przecież nie miało stać się iluzją.
***
Autor: Ewa Macioszczyk, 27.07.2021
Redaktor: Ewa Macioszczyk
WYDANIE 93/2026-01-16, kat. STÓŁ
|
|